Na karę 10 lat więzienia i 800 tys. zł grzywny skazał w czwartek krakowski Sąd Okręgowy Edwarda K., oskarżonego o stworzenie i kierowanie grupą przestępczą, zajmującą się wymuszeniami, działalnością parabankową i praniem pieniędzy w prowadzonym przez niego kantorze "Wielopole".

W procesie oskarżonych było 16 osób, sąd uznał winę wszystkich oskarżonych. Od zarzutu działania w zorganizowanej grupie przestępczej uniewinnił jedynie trzy osoby (Roberta L., Kazimierza C. i Jerzego R.) uznając, że w stosunku do nich nie zostały spełnione kryteria, które pozwalałyby przypisać im winę. Niektórych oskarżonych uniewinnił od pojedynczych zarzutów.

Sąd uznał, że Edward K. zawiązał grupę przestępczą i kierował nią, wyznaczając zadania innym członkom. Dotyczyły one dokonywania wymuszeń rozbójniczych, oszustwa, prowadzenia działalności parabankowej i stosowania przemocy i gróźb bezprawnych. Dlatego skazał go na karę 10 lat pozbawienia wolności i orzekł 800 tys. zł grzywny.

Oskarżony Wojciech B. skazany został na 8 lat więzienia i 500 tys. zł grzywny; Marian G. usłyszał wyrok 4 lat więzienia i 200 tys. zł grzywny, a oskarżony notariusz Maciej K. otrzymał wyrok 4 lat więzienia i 100 tys. zł grzywny. Dodatkowo sąd zakazał mu wykonywania zawodu notariusza na 5 lat.

Kolejny oskarżony notariusz Robert L., który – według sądu – nie działał w grupie przestępczej, skazany został na dwa lata w zawieszeniu na 3 lata; nie wolno mu także na mocy wyroku wykonywać zawodu notariusza przez 3 lata.

Oskarżona Wioletta K. skazana została na dwa lata i dwa miesiące więzienia; wyrok dwóch lat usłyszeli także Robert K., Janusz P., Sylwester M. i Wojciech Ś. Pozostali oskarżeni skazani zostali na kary od roku do dwóch lat więzienia w zawieszeniu.

Główni oskarżeni będą także musieli solidarnie naprawić szkody w stosunku do kilku pokrzywdzonych osób w łącznej kwocie ponad 7 mln zł. Wyrok jest nieprawomocny.

Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Kielcach. Sprawa dotyczy grupy przestępczej z Krakowa, która - według kieleckiej prokuratury - "pod przykryciem" kantoru mieszczącego się przy ul. Wielopole prowadziła m.in. nielegalną działalność parabankową i wyłudzała od wierzycieli przekazane pod zastaw nieruchomości, stosując groźby i wymuszenia.

Zawarte w akcie oskarżenia zarzuty dotyczyły wymuszeń rozbójniczych, oszustw, lichwy, działalności parabankowej, prania brudnych pieniędzy, stosowania przemocy i gróźb karalnych w celu uzyskania nieruchomości, podżegania do składania fałszywych zeznań, stosowania gróźb wobec świadków.

Oskarżeni nie przyznali się do winy. Edward K. podnosił, że padł ofiarą prowokacji organów ścigania. Według prokuratury była to jedynie linia obrony oskarżonego.