Skarbnik został wezwany do prezydenta miasta, radni komisji rewizyjnej rozważają wniosek do prokuratury - to efekty ujawnienia informacji o kredytach zaciągniętych przez Kraków w latach 2004-2006. To były pożyczki we frankach szwajcarskich, których samo tylko przewalutowanie na złotówki spowodowało wzrost zadłużenia miasta o ponad 120 mln zł. Radni chcą też sprawdzić, czy prezydent miał w ogóle prawo zaciągnąć największy z kredytów - na kwotę 160 mln zł.