Mateusz Komar (Voster Uniwheels Team) wygrał kryterium uliczne o Złoty Pierścień Krakowa, które rozpoczęło 56. Małopolski Wyścig Górski. Kolarze ścigali się na Rynku Głównym.

Wyniki kryterium nie są zaliczane do klasyfikacji generalnej, ale Komar do pierwszego etapu wystartuje w żółtej koszulce lidera. Wyścig potrwa do niedzieli i będzie się składał z trzech etapów.

Kolarze przejechali najpierw 27 okrążeń wokół Rynku Głównego (w sumie ok. 18 km). Do drugiej fazy kryterium, awansowało 12 zawodników, którzy zebrali najwięcej punktów, zdobywanych na co piątym okrążeniu i dwóch ostatnich. W finałowej cześci zawodów, po zakończeniu każdego okrążenia, odpadał najsłabszy kolarz, aż do momentu gdy na trasie zostało tylko dwóch. Komar już trzy rundy przed metą wypracował sobie na tyle dużą przewagę, że jego zwycięstwo nie było zagrożone.

"To był jak zawsze ciężki, selektywny wyścig, ale bardzo piękny. Startuję w nim co roku, zawsze chciałem wygrać, ale zajmowałem czwarte, piąte miejsca. Moje marzenie, aby odnieść zwycięstwo wreszcie się spełniło. Jestem z tego bardzo zadowolony. Najpierw chciałem jak najszybciej zapewnić sobie awans do drugiej fazy, co mi się udało. Phillip Walsleben za dużo sił poświęcił na wyścig punktowy i w finale mu ich zabrakło, choć początkowo narzucił mocne tempo. Dzisiaj bardzo dobrze wchodziło mi się w zakręty, miałem odpowiednie ciśnienie w oponach, które bardzo dobrze trzymały się na tej kostce. Pomyślałem, że mam dobrą prędkość na zakrętach, więc zaatakowałem. Wypracowałem sobie przewagę, trzymałem równe, mocne tempo, widziałem że moja przewaga się utrzymuje, a nawet powiększa, więc już byłem spokojny, że dojadę pierwszy do mety" – powiedział Komar.

Jedenaście lat temu wygrał on Małopolski Wyścig Górski. W tym roku ma w swojej grupie inne zadania.

"Będę pomagał kolegom. Dzisiaj miałem swój dzień, który wykorzystałem. Mamy w swoim zespole dobrych +górali+ jak Adam Stachowiak i Michał Podlaski, który kilka dni temu wygrał klasyfikację górską wyścigu Szlakiem Walk Majora +Hubala+ i myślę, że to oni będą walczyć o najwyższe miejsca" – wyjaśnił.

W piątek zawodnicy będą mieli do pokonania 130 kilometrów na trasie z Trzebini do Alwerni.