Mirosława Witowska i Marcin Świerc zdobyli w sobotę tytuły mistrzów Polski w skyrunningu - biegu wysokogórskim im. Franciszka Marduły. Na ponad 32 kilometrową trasę w Tatrach o łącznym przewyższeniu ponad 2218 metrów wystartowało 327 osób.

Zawodnicy wyruszyli z Krupówek i przez miasto dotarli na Nosal. Stamtąd przez Kuźnice i Jaworzynkę osiągnęli Halę Gąsienicową. Kolejno pokonali przełęcze Karb, Świnicką i Liliowe, przez Beskid wspięli się na Kasprowy Wierch i zbiegli do Kuźnic. Ostatnia część trasy to podbieg na Kalatówki, następnie Ścieżką nad Reglami, Dolinę Białego i miasto dotarli na usytuowaną w parku metę.

Trasę, na pokonanie której przeciętny turysta musiałby poświęcić około 14 godzin, Świerc przebiegł w niewiele ponad trzy godziny.

"To był mój dziesiąty start, a dziewiąte zwycięstwo. Konkurencja była mocna, do Kasprowego prowadził Marcin Rzeszótko, ale potem to ja dołożyłem więcej energii i udało się" - nie krył radości zawodnik Buff Team Lisowice, który już za dwa tygodnie planuje start w 120-kilometrowym biegu w Dolomitach.

Czterdzieści minut później linię mety przekroczyła Witowska (KW Zakopane). "Pogoda i warunki na trasie były dobre, chociaż miejscami było ślisko. Dziś bardzo dobrze mi się biegło, chociaż przyznam, że końcówka była już dość trudna. Cieszę się, bo mocno trenowałam zbiegi i to jak widać się opłaciło, ponieważ w ubiegłym roku byłam piąta" - podsumowała swój start zakopianka.

W klasyfikacji drużynowej MP tytuł zdobyli zawodnicy klubu Salco Garmin Team.

Sobotni bieg ukończyło niespełna 300 zawodniczek i zawodników. Pozostali wycofali się z trasy lub nie zmieścili w limicie czasu.

Patronem rozgrywanego od 2012 roku skyrunningu jest Franciszek Marduła (1909-2007), zawodnik kadry narodowej w kombinacji norweskiej i biegach narciarskich, uczestnik mistrzostw świata FIS w 1939 roku, wychowawca młodzieży i światowej sławy lutnik. Działał także w zakopiańskim gnieździe Towarzystwa Gimnastycznego Sokół, uprawiając przez wiele lat strzelectwo oraz gimnastykę.